BIEGANIE
Napisano tony książek o bieganiu, z tego co mi się wydaje w większości pozytywnie nastawionych do tematu, ale jednak znajdziemy wielu malkontentów i osób uważających bieganie za nienaturalną formę wysiłku prowadzącą do niechybnej śmierci.
Dzisiaj pierwszy materiał video na blogu, reportaż z Panoramy Lubelskiej z 2013 roku (2 minuty) – jeśli nie chce się wam oglądać całego polecam od 54 sekundy…
Po tych kilku latach startów w różnych „wyścigach” począwszy od dystansów typu 5 km do 140 km (w tym roku przede mną 170 km), stwierdzam, że bieganie to fajna forma uzupełniająca inne rodzaje aktywności fizycznej i umysłowej.
Bieganie cenię przede wszystkim za:
- Ułatwienie rozwiązywania problemów i łagodzenia stresu poprzez dotlenienie organizmu – przede wszystkim mózgu. Po przebiegnięciu w wolnym tempie około 8km uzyskuję stan przepływu myśli i uzyskania wielu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania
- Zwiększenie odporności – biegam w KAŻDĄ POGODĘ w KAŻDĄ PORĘ ROKU – NIEZLAEŻNIE OD TEMERATURY. Jedynie co mnie powstrzymuje od biegania to komunikaty o smogu (spisek???). Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się że taka forma aktywności fizycznej wpływa pozytywnie na przepływ limfy w organizmie – ten układ chyba nie ma dedykowanej pompy (nie uważałem na lekcjach biologii)
- Budowa silnej woli i wrażenia panowania nad sobą – każdy trening, który dajesz radę zrobić – buduje pewność siebie i daje radość wewnętrzną z małych sukcesów
- Budowa wydolności i kondycji – bez zbędnych komentarzy
- Wydzielanie endorfin – wow – TO LUBIĘ
- Funkcja socjologiczno-społecznościowa – na dalsze wyjazdy, jeździmy wspólnie ze znajomymi – zwiedzamy ciekawe miejsca, imprezujemy, biegamy 🙂 (tak, biegamy), cieszymy się życiem – MAMY RADOCHĘ Z SIEBIE i DLA SIEBIE!!!
- Radość z życia – kiedy po przebiegnięciu kolejnego „morderczego” biegu – dojdziesz do siebie – CZUJESZ SIĘ SZCZĘŚLIWY PO PROSTU DLATEGO, ŻE CIĘ NIC NIE BOLI…
Mógłbym tak dalej i dalej, ale wystarczy na dzisiaj….
